Psy byłego policjanta zagryzły 46-latka. Właściciel zwierząt nie przyznaje się do winy

2026-10-26 13:20

Trzy psy należące do byłego policjanta rozszarpały na strzępy 46-letniego Marcina B., który podczas przerwy w pracy wybrał się do lasu. Chociaż zaatakowany mężczyzna z odgryzionymi palcami zdołał jeszcze telefonicznie wezwać pomoc, lekarzom nie udało się uratować jego życia. Przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze ruszył proces 54-letniego Piotra M., który na sali rozpraw oświadczył, że nie przyznaje się do winy.

Tragedia w Zielonej Górze. Poszedł na grzyby i został zagryziony przez psy

Do dramatycznych wydarzeń doszło jesienią 2025 roku, kiedy 46-letni Marcin B. wracał ciężarówką z zagranicznej trasy. Kierowca zatrzymał się na regulaminowy postój na parkingu w zielonogórskiej dzielnicy Racula i postanowił pójść na grzyby do pobliskiego lasu. Właśnie tam rozegrał się horror, ponieważ mężczyznę zaatakowały trzy duże psy, które zdarły z niego ubranie i dotkliwie gryzły, nie odstępując go na krok. Poszkodowany zdołał jeszcze zadzwonić po karetkę, jednak po trzech dniach heroicznej walki lekarzy o jego życie zmarł w szpitalu.

Skargi mieszkańców na właściciela agresywnych owczarków z Zielonej Góry

Agresywne zwierzęta wabiące się Apollo, Adonis oraz Amadeusz to mieszańce owczarka belgijskiego i niemieckiego, które uciekły z pobliskiej strzelnicy prowadzonej przez emerytowanego policjanta Piotra M. Okoliczni mieszkańcy już wcześniej skarżyli się na te czworonogi, gdyż wykazywały one agresję wobec ludzi i dopuszczały się ataków. Według wielu relacji psy były celowo szkolone do agresji i przebywały na strzelnicy w ciągłym poczuciu zagrożenia, podczas gdy ich właściciel z racji dawnej służby w policji miał czuć się bezkarny. Po brutalnym ataku na 46-latka zwierzęta nie chciały odejść od swojej ofiary i warowały przy niej niczym drapieżniki pilnujące zdobyczy.

Były policjant Piotr M. przed sądem. Oskarżony nie przyznaje się do winy

Podczas pierwszego dnia procesu obrońca oskarżonego, mecenas Tytus Jabłoński, za wszelką cenę próbował zablokować rozpoczęcie przewodu sądowego, jednak sąd odrzucił jego wniosek o zwrot sprawy do prokuratury i odczytał długą listę zarzutów. Śledczy uważają, że Piotr M. lekceważył zagrożenie ze strony zwierząt i nie zabezpieczył terenu strzelnicy, a ponadto znęcał się nad swoimi psami i celowo wzbudzał w nich agresję.

- Nie przyznaję się – powiedział Piotr M. i rozpoczął obszerne oraz bardzo drobiazgowe wyjaśnienia dotyczące tego, w jaki sposób wszedł w posiadanie pierwszego czworonoga na zielonogórskiej strzelnicy. - Zakładając strzelnicę, nie myślałem na początku o psie, ale doszedłem do wniosku, że muszę chronić mienie i siebie. Pies miał służyć jako ochrona osobista – tłumaczył oskarżony, który w pierwszym dniu procesu przekonywał sąd o swojej troskliwej opiece nad zwierzętami, poświęcanym im czasie oraz rozległej wiedzy na temat hodowli owczarków.

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze o zarzutach. Piotrowi M. grozi dożywocie

- Od lutego 2022 roku w Zielnej Górze na strzelnicy sportowej znęcał się nad psami, zwierzęta nie miały odpowiedniego schronienia i pokarmu, były bez dostępu do wody – mówił Robert Gabryszak z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Oskarżony mężczyzna cały czas przebywa w areszcie. Za doprowadzenie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym Piotrowi M. grozi kara nawet dożywotniego więzienia.

QUIZ. Wiesz, ile lat grozi za to przestępstwo? W kilku przypadkach możesz doznać szoku
Pytanie 1 z 20
Jaka kara grozi za dostarczenie alkoholu osobie małoletniej?
Nastolatkę rozszarpały psy

ROLKI