Ile dzisiaj ich występuje? Nie określimy tego. Ja jeszcze niedawno wiedziałem o 7,8 koloniach szopa pracza w Dolinie Gęśnika, czy na Dzikiej Ochli. Tam gdzie są zbiorniki wodne, ścieki, większa bioróżnorodność.
Ale wabione pokarmem coraz częściej pojawiają się w mieście.
W zgłoszeniach potwierdza się ich destruktywny wpływ. Zniszczone elementy elewacji, czy też inne mienie. Problem niestety się nasila. W najbliższym czasie będzie wybrzmiewał coraz mocniej.
Banaszek dodaje, że na wezwania mieszkańców nie odstrzeliwują zwierząt.
Gdy zauważymy szopa pracza, lub inny inwazyjny gatunek, należy powiadomić najpierw władze - w tym przypadku Urząd Miasta. Ten zawiadamia Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ta dokonuje wpisu do ewidencji inwazyjnych gatunków. Wtedy też władze, wraz ze zgłaszającym podejmują odpowiednie czynności. My na terenach zurbanizowanych nie prowadzimy odstrzału.
Pomóc w tym, by takie zwierzęta nie miały u nas czego szukać jest m.in. nie marnowanie i nie wyrzucanie żywności.