Tragedia po miejskim festynie. Matka, babcia i córka zginęły pod kołami rozpędzonego Fiata Punto

2026-04-28 8:52

Zabawa na lokalnym festynie zamieniła się w koszmar, gdy pod kołami samochodu zginęły trzy spokrewnione ze sobą kobiety. Po prawie dwóch latach od tragedii w Kargowej sąd wydał decyzję w sprawie sprawcy wypadku. Ocena czynu młodego mężczyzny siedzącego za kierownicą wywołała ogromne emocje zarówno wśród krewnych ofiar, jak i osób zaangażowanych w proces.

Dni Kargowej przerwane tragedią. Trzy kobiety zginęły pod kołami

Koszmarny wypadek miał miejsce w godzinach wieczornych podczas obchodów święta miasta. Droga do zaparkowanego pojazdu okazała się ostatnią dla 28-letniej Sandry, jej 46-letniej matki oraz 72-letniej babci. W trakcie przechodzenia przez jezdnię, w piesze z ogromną siłą uderzył prowadzony przez 22-letniego Jakuba G. osobowy Fiat Punto. W wyniku poniesionych obrażeń dwie poszkodowane poniosły śmierć na miejscu, natomiast trzecia zmarła po przetransportowaniu do placówki medycznej. Zmarła 28-latka pozostawiła czwórkę osieroconych dzieci.

Zgromadzone przez bliskich zmarłych materiały ujawniły szokujące fakty na temat wcześniejszego zachowania sprawcy na drodze. Okazało się, że młody mężczyzna miał w zwyczaju skrajnie nieodpowiedzialną jazdę, polegającą między innymi na trzymaniu stóp na kierownicy pędzącego pojazdu.

Proces sprawcy wypadku w Kargowej. Ustalenia biegłych a zeznania oskarżonego

Proces sprawcy zdarzenia ruszył we wrześniu 2025 roku. Siedzący na ławie oskarżonych Jakub G. usłyszał zarzut doprowadzenia do zdarzenia drogowego zakończonego śmiercią, jednak odrzucił zarzuty, przyznając jedynie sam fakt kierowania pojazdem. Z jego wyjaśnień wynikało, że licznik w samochodzie wskazywał 70 kilometrów na godzinę. Ustalenia specjalistów diametralnie zaprzeczyły tej wersji, wykazując, że auto pędziło z prędkością przekraczającą 110 kilometrów na godzinę przy dopuszczalnym limicie wynoszącym 50 kilometrów na godzinę.

W momencie tragedii mężczyzna kierujący Fiatem Punto nie znajdował się pod wpływem alkoholu. Niemniej jednak w policyjnych systemach figurował on jako posiadacz 26 punktów karnych, w związku z czym funkcjonariusze wnioskowali wcześniej o skierowanie go na ponowne sprawdzenie kwalifikacji.

Wyrok sądu w Sulechowie. Jakub G. usłyszał wymiar kary

Rozstrzygnięcie w sprawie tragicznego w skutkach zdarzenia zapadło w poniedziałek 27 kwietnia 2026 roku przed sądem w Sulechowie. Wymiar sprawiedliwości nie miał wątpliwości co do winy Jakuba G. i za spowodowanie śmiertelnego wypadku orzekł wobec niego następujące konsekwencje:

  • odbycie kary dwóch lat w zakładzie karnym,
  • ośmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Orzekający w tej sprawie sędzia zaznaczył, że na ostateczną decyzję wpłynęło kilka istotnych czynników. Uwagę sądu zwrócił fakt przekraczania drogi przez pokrzywdzone w punkcie do tego nieprzeznaczonym, a dodatkowo uwzględniono wyrażony przez sprawcę żal oraz jego czystą kartotekę kryminalną.

Wyrok nie jest prawomocny.

Odwołania po wypadku w Kargowej. Strony nie zgadzają się z wyrokiem

Prokurator wnioskował o znacznie surowsze konsekwencje, domagając się pięcioletniego pozbawienia wolności oraz nałożenia piętnastoletniego zakazu siadania za kierownicą. Argumentowali to wcześniejszymi przewinieniami drogowymi oskarżonego oraz drastycznym zignorowaniem obowiązujących limitów prędkości. Reprezentujący oskarżyciela publicznego Jakub Jasiński poinformował o planach szczegółowej weryfikacji akt i ewentualnym wniesieniu środka odwoławczego.

Plany złożenia apelacji zgłosił również adwokat reprezentujący skazanego 22-latka. Prawnik stoi na stanowisku, że wymiar sprawiedliwości w niedostatecznym stopniu pochylił się nad kwestią bezpośredniego przyczynienia się samych poszkodowanych do zaistnienia tej ogromnej tragedii.

Sonda
Czy kary dla piratów drogowych powinny zostać zaostrzone?
Zrzutka na dzieci z Kargowej po tragicznym wypadku