Nie milkną echa po poniedziałkowej wysyłce powiadomień przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (5 października). Otrzymana wiadomość ostrzegała o działaniach wojskowych i obecności lotnictwa przy granicy wschodniej. Sęk w tym, że zamiast do adresatów na wschodzie, komunikat dotarł do województwa lubuskiego, czyli na zupełnie przeciwległy skraj kraju.
„Pomyłka, błąd ludzki”. Urząd wojewódzki komentuje
Dlaczego komunikat przeznaczony dla województwa lubelskiego wysłano na zachód? Urzędnicy wojewody szybko ustalili powód tego nieporozumienia. Okazało się, że za zaistniałą pomyłkę odpowiada po prostu ludzki błąd służb obsługujących system.
- Pomyłka, błąd ludzki. Uczulamy przede wszystkim mieszkańców, że w sytuacji otrzymania takiego alertu należy zachować spokój, a następnie sięgnąć do sprawdzonych źródeł, które można uzyskać na oficjalnych stronach rządowych
- tłumaczyła Izabela Borkowska, rzeczniczka wojewody lubuskiego, w wypowiedzi dla Radia Eska.
RCB wydaje oświadczenie i przeprasza za zamieszanie
Reakcja odpowiednich instytucji na wywołany chaos była szybka. Gdy tylko internet zalała fala pytań od zdziwionych mieszkańców, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało komunikat z wyjaśnieniem sytuacji.
„Przepraszamy wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować” - oświadczyło oficjalnie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Reakcje mieszkańców Lubuskiego na pomyłkowy alert
Dla sporej części mieszkańców zachodniej Polski otrzymanie tego typu komunikatu wywołało konsternację. Region ten nie ma bowiem do czynienia z podobnymi ostrzeżeniami wojskowymi. Dziennikarz Radia Eska, Krystian Machalica, postanowił sprawdzić reakcje odbiorców po przeczytaniu błędnego powiadomienia.
- Ktoś tam poszedł za daleko, bo tam ciągle były jakieś kłopoty z tymi alertami. To poszli na całość
- mówił jeden z zapytanych przez Radio Eska mieszkańców.
Inna z przepytywanych osób podkreśliła, że takie pomyłki generują zamęt: „Przeczytałam, nie widziałam, ale było już po czasie” - mówiła w rozmowie z Radiem Eska.
Z relacji mieszkańców jasno wynikało, że podobnie chybione komunikaty sieją niepotrzebną panikę w społeczeństwie.
- Nie powinno się to wydarzyć, bo myli to ludzi strasznie
- podsumował kolejny rozmówca Radia Eska.
Przy okazji incydentu władze po raz kolejny przypominają, aby do wszelkich nagłych powiadomień podchodzić na spokojnie, weryfikując ich treść na oficjalnych portalach państwowych oraz w mediach.