Spis treści
Brak dokumentów ułatwił niemieckiej policji odkrycie prawdy
Akcja rozegrała się w środku nocy, gdy około 2:30 niemiecka policja federalna prowadziła działania na przejściu granicznym w Podrosche. Uwagę mundurowych przykuł samochód na polskich numerach rejestracyjnych, który natychmiast zatrzymano do kontroli.
W pojeździe przebywało dwóch Polaków: 27-latek za kierownicą oraz 41-letni pasażer. Problemy zaczęły się błyskawicznie, gdy okazało się, że podróżujący nie posiadają żadnych dokumentów tożsamości. Swoje dane dyktowali z pamięci, a kierujący nie był w stanie wylegitymować się prawem jazdy.
To wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy, którzy od razu sprawdzili mężczyzn w policyjnych rejestrach oraz pobrali ich odciski palców.
Kierowca bez uprawnień i wcześniejsze wyroki za kradzieże
Szybko wyszło na jaw, że 27-latek w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą. Jego prawo jazdy zostało uprzednio unieważnione na terytorium Polski.
Jednak lista przewinień obu panów była znacznie dłuższa. Systemy policyjne potwierdziły, że obywatele RP byli już znani służbom za kradzieże w regionach Saksonii i Brandenburgii.
– Podczas sprawdzenia ustalono, że kierowca nie posiadał ważnych uprawnień do prowadzenia pojazdów. Ponadto obaj mężczyźni byli już znani policji w związku z przestępstwami przeciwko mieniu – przekazał Danilo Weise z policji federalnej w Ludwigsdorf.
Narzędzia do włamań w polskim aucie
Prawdziwy szok przeżyli mundurowi podczas szczegółowych oględzin pojazdu. W aucie znajdował się sprzęt powszechnie wykorzystywany przez włamywaczy.
Na wyposażeniu samochodu były m.in. łomy, nożyce do cięcia metalu oraz akumulatorowa przecinarka.
– Kontrola pojazdu ujawniła liczne narzędzia, które mogły służyć do popełniania przestępstw. Mężczyźni nie potrafili wyjaśnić ich pochodzenia – relacjonuje Danilo Weise.
Kradziony sprzęt pogrążył 27-latka
Dalsze weryfikacje tylko pogorszyły sytuację zatrzymanych. Okazało się, że znaleziona przecinarka figurowała w systemie jako skradziona. Mężczyźni milczeli, gdy pytano ich o źródło jej pochodzenia.
Z racji tego, że elektronarzędzie było własnością kierowcy, usłyszał on zarzuty o paserstwo. Odpowie także za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień.
Policjanci zarekwirowali wszystkie podejrzane narzędzia oraz zakazali mężczyznom dalszej podróży.
Polacy wycofali się z wyjazdu do Niemiec
Po serii wpadek obaj mężczyźni ostatecznie zrezygnowali z kontynuowania trasy do Niemiec. Po pewnym czasie po zatrzymanych przyjechał zmiennik i cała trójka wróciła do Polski.
Sprawą zajmuje się teraz niemiecka policja federalna, badając skąd Polacy mieli kradzioną przecinarkę oraz do czego miały służyć pozostałe narzędzia.
