Mieszkańcy usłyszeli potężne huki. Na ulicy leżał zakrwawiony mężczyzna

W Świebodzinie rozległy się dwa głośne huki przypominające wystrzały. Niedługo potem na jednej z ulic odnaleziono rannego mężczyznę, który krwawił z powodu postrzału. Policja natychmiast postawiła jednostkę w stan gotowości i rozpoczęła obławę. Zaledwie kilka godzin zajęło funkcjonariuszom schwytanie 37-latka, który odpowie za próbę zabójstwa.

Strzały w Świebodzinie

Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 24 czerwca. Mieszkańcy Świebodzina, zaniepokojeni dwoma potężnymi wybuchami, wezwali służby ratunkowe. Funkcjonariusze błyskawicznie udali się we wskazane miejsce. Stróże prawa natknęli się na przyczepę noszącą ślady po kulach, co potwierdziło użycie broni palnej.

Kawałek dalej policjanci zauważyli poszkodowanego. Ofiara była cała we krwi i posiadała ranę zadaną z broni palnej. Mężczyzna został bezzwłocznie przetransportowany do placówki medycznej przez zespół ratownictwa.

Policyjna obława w mieście

W świebodzińskiej jednostce policji ogłoszono pełną mobilizację. W poszukiwania zaangażowano śledczych, techników oraz mundurowych z różnych wydziałów. Funkcjonariusze przeczesywali okolicę i skrupulatnie badali zabezpieczone dowody.

- Działania były prowadzone natychmiast i bardzo szeroko. Każda informacja była sprawdzana, a każdy trop analizowany. Dzięki temu szybko wytypowaliśmy osobę mogącą mieć związek z tym brutalnym czynem - przekazał asp. sztab. Marcin Ruciński z komendy w Świebodzinie.

Zatrzymanie 37-latka podejrzanego o atak

Kryminalni szybko ustalili tożsamość potencjalnego sprawcy, wskazując na 37-letniego mężczyznę z okolicy. Ruszyła szeroko zakrojona obława za uciekinierem. Podejrzany wpadł w ręce organów ścigania zaledwie kilka godzin po oddaniu strzałów.

W toku prowadzonych działań funkcjonariusze zlokalizowali również pistolet czarnoprochowy. Napastnik próbował pozbyć się narzędzia zbrodni, wierząc, że dzięki temu uniknie kary.

- Broń została zabezpieczona. Podejrzany próbował ją schować, jednak działania policjantów były na tyle szybkie i skoordynowane, że nie miał szans uniknąć odpowiedzialności - uzupełnił policjant ze Świebodzina.

Sprawca trafi za kratki na trzy miesiące

Akta sprawy wraz z dowodami przekazano miejscowej prokuraturze, która wnioskowała o izolację podejrzanego. Sąd nie miał wątpliwości i zdecydował o trzymiesięcznym pobycie 37-latka w celi aresztu śledczego.

Za ten brutalny czyn grozi mu surowy wyrok, zaczynający się od 10 lat pozbawienia wolności.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Strzelanina w fabryce Gillette | Pokój Zbrodni