Co mogło doprowadzić do tragedii balonu w Zielonej Górze? Wstępne ustalenia śledczych

2026-03-10 14:05

Silny, boczny podmuch wiatru – to jedna z hipotez, którą eksperci biorą pod uwagę, analizując dramatyczny wypadek balonu w Zielonej Górze. Choć śledczy na razie nie komentują nieoficjalnych ustaleń, z zebranych materiałów zaczyna wyłaniać się pierwszy zarys tego, co mogło wydarzyć się tuż przed uderzeniem w blok.

Nagły podmuch i walka o wysokość

Jak ustalili dziennikarze Radia ESKA podczas rozmów z ekspertami, nagrania z miejsca zdarzenia sugerują, że pilotka próbowała wznieść balon wyżej, by uniknąć kolizji z budynkiem. Zabrakło zaledwie kilku metrów. Specjaliści wskazują, że w tym momencie mógł pojawić się silny, boczny podmuch wiatru, który zepchnął balon z kursu.

Śledczy już odtwarzają przebieg feralnego lotu.

– Eksperci próbowali już odtworzyć feralny lot – mówi w rozmowie z Radiem ESKA Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Wykonano oględziny balonu oraz miejsca jego lądowania, a także analizowano przebieg trasy lotu. Dziś od godzin porannych wykonywane były dalsze czynności w miejscu startu balonu, czyli na terenie Aeroklubu w Przylepie.

Dokumenty, nagrania i przesłuchania. Śledztwo nabiera tempa

W południe rozpoczęła się sekcja zwłok pilotki. Prokuratura zabezpieczyła już dokumenty związane z lotem, nagrania z monitoringu oraz materiały od świadków.

– Przesłuchani zostali także świadkowie zdarzenia oraz dwie osoby, które uczestniczyły w tym locie – dodaje prok. Antonowicz.

Śledczy analizują również warunki atmosferyczne z chwili startu. To właśnie one mogą przesądzić o tym, czy pilotka miała możliwość zareagowania na nagły podmuch.

Doświadczona pilotka, tragiczny finał

W wypadku zginęła Jagoda Gancarek, pilotka Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i ubiegłoroczna mistrzyni Polski na Balonowych Mistrzostwach Kobiet. Była jedną z najbardziej obiecujących zawodniczek w kraju. Dwie pasażerki, które leciały z nią tego dnia, nie odniosły poważnych obrażeń.

Balon runął w centrum miasta

Do tragedii doszło w poniedziałek, 9 marca, rano, w samym sercu Zielonej Góry. Balon wzbił się w niebo z płyty lądowiska w Przylepie o 6:30. Zaledwie kilkanaście minut później nad miastem doszło do zderzenia ze ścianą bloku mieszkalnego. 28-letnia sportsmenka upadła na dach. Służby medyczne przybyły na miejsce w rekordowym czasie, jednak życia kobiety nie zdołano uratować. Dwie pasażerki towarzyszące jej w locie bezpiecznie osiadły na ziemi nieopodal stacji kolejowej i nie odniosły poważniejszych obrażeń. 

Śledczy zapowiadają, że pełne ustalenia będą znane dopiero po analizie wszystkich materiałów i opinii biegłych. Na razie najbardziej prawdopodobną wersją pozostaje nagły, silny podmuch wiatru, który mógł zaskoczyć pilotkę tuż po starcie.

Sonda
Czy leciałeś kiedyś balonem?
Nocny pokaz balonów 2023 w Lesznie