Spis treści
- Tragiczny wypadek balonu w Zielonej Górze
- Jagoda Gancarek o miłości do lotnictwa na antenie radia TOK FM
- Mistrzostwo Polski i pokora wobec natury. Sukcesy Jagody Gancarek
- Jagoda Gancarek o przełamywaniu barier w męskim świecie lotnictwa
- Członkowie Aeroklubu Ziemi Lubuskiej opublikowali pożegnanie Jagody Gancarek
Tragiczny wypadek balonu w Zielonej Górze
Wypadek miał miejsce w trakcie inauguracyjnych startów organizowanych po zakończeniu sezonu zimowego. Balon wzbił się w niebo z płyty lądowiska w Przylepie o 6:30. Zaledwie kilkanaście minut później nad miastem doszło do potężnego zderzenia gondoli ze ścianą wielopiętrowego bloku. Z ogromnym impetem 28-letnia sportsmenka została wyrzucona prosto na zadaszenie obiektu. Służby medyczne przybyły na miejsce w rekordowym czasie, jednak życia kobiety nie zdołano uratować. Dwie pasażerki towarzyszące jej w locie bezpiecznie osiadły na ziemi nieopodal stacji kolejowej i nie odniosły poważniejszych obrażeń. Specjaliści z zakresu lotnictwa wciąż badają przyczyny katastrofy, która bezpowrotnie odebrała krajowemu środowisku lotniczemu niezwykle barwną postać.
Jagoda Gancarek o miłości do lotnictwa na antenie radia TOK FM
Kilka miesięcy przed tragedią 28-latka gościła w radiu TOK FM, gdzie z entuzjazmem opisywała podniebne zmagania.
„Samo latanie jest cudowne. W szybowcu jest cisza i spokój. Człowiek zostaje sam ze swoimi myślami”
- tłumaczyła słuchaczom, że dopiero wysoko w chmurach odzyskuje pełną harmonię.
Oprócz startów w zawodach zawodniczka zajmowała się również niebezpiecznym gaszeniem pożarów leśnych z pokładu samolotów.
„Adrenalina jest, ale po pierwsze po prostu się działa”
- tak podsumowała swoje zawodowe obowiązki, które wymagały od niej stalowych nerwów i skupienia.
Mistrzostwo Polski i pokora wobec natury. Sukcesy Jagody Gancarek
Loty sferyczne stanowiły sens jej życia. W minionym sierpniu wywalczyła krajowe mistrzostwo w duecie z Hanią Kaczmarczyk. W wywiadach wielokrotnie przypominała o szacunku do żywiołów i uważnej obserwacji zmiennej aury pogodowej.
„Lepiej żałować, że się nie poleciało, niż żałować, że się poleciało, będąc już w powietrzu”
- te konkretne słowa idealnie obrazowały zdroworozsądkowe podejście pilotki do każdej podróży.
Z entuzjazmem tłumaczyła techniki pilotażu, które obejmują zarówno delikatne mijanie koron drzew, jak i osiąganie sporych wysokości.
„W samym balonie wiatru już nie czuć, bo leci się z wiatrem”
- objaśniała z ogromną radością.
Jagoda Gancarek o przełamywaniu barier w męskim świecie lotnictwa
Tragicznie zmarła 28-latka systematycznie burzyła przestarzałe mity i ułatwiała start zawodowy młodszym pasjonatkom lotnictwa. W rozmowie z TOK FM bez skrępowania punktowała przeszkody stawiane przed kobietami.
„To, czy kobieta ma łatwiej czy trudniej, zależy często od tego, jak bardzo mężczyźni są sfrustrowani”
- dosadnie oceniła sytuację w branży.
Jagoda uważała zarazem, że siła woli zawsze przynosi nieoczekiwane efekty.
„Jak nie drzwiami, zawsze można wejść oknem. Trzeba być tylko bardziej zdeterminowaną”
- takim przekazem skutecznie motywowała początkujące dziewczyny.
Członkowie Aeroklubu Ziemi Lubuskiej opublikowali pożegnanie Jagody Gancarek
Informacja o zgonie pilotki zalała internet. Przedstawiciele Aeroklubu Ziemi Lubuskiej dodali emocjonalny komunikat, pokazujący rozpacz po stracie koleżanki.
„Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy o tragicznej śmierci naszej koleżanki, pilotki Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, Jagody Gancarek”
W opublikowanym wpisie doceniono profesjonalizm 28-latki oraz jej zapał do edukowania innych. Lotnicy przypomnieli o jej złotym medalu mistrzostw kraju i pochwalili pogodę ducha, która motywowała grupę. Oświadczenie zakończono wyrazami współczucia dla bliskich, zapewniając o wsparciu duchowym dla każdej załamanej osoby.